Witam serdecznie! Informację o moim wykształceniu, a więc uzasadnienie mojego świadczenia „usług edukacyjnych w zakresie kultury i sztuki w tym malarstwa” można znaleźć najszybciej na podstronie kwalifikacje, natomiast dane dotyczące mojej działalności gospodarczej można przeczytać na przykład na podstronie oferta.

Ta strona o malarstwie w żadnym razie tematu nie wyczerpuje.
Ona temat malarstwa, a pośrednio także pisarstwa, dosłownie zaczyna, i właśnie to jest tu najważniejsze.

Ciche życie, czyli martwa natura z kursów malarstw w pracowni

odnośnik obrazkowy do certyfikatu Rzetelna Firma

Krótkie cytaty:

Niniejsza witryna (w części bezpłatnej) nie jest moją e-ofertą, ale czymś co można nazwać krótkim i wirtualnym opowiadaniem około oferty i e-oferty z jedną podstroną, która ją zwięźle przedstawia;

ponadto stanowi utwór sam w sobie, w części bezpłatnej gratis do sprzedawanych obrazów i książek (dostępny dla wszystkich zainteresowanych Internautów) oraz małe portfolio jej autorki.

Uprzejmie informuję, że wszelkie kopiowanie, powielanie, wykorzystywanie całości lub części mojej pracy twórczej bez mojej zgody jest zabronione zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. „O prawie autorskim i prawach pokrewnych”. Gdyby ktoś z Państwa był zainteresowany zakupem jakiejś części moich majątkowych praw autorskich do moich obrazów, na potrzeby jakiegoś rodzaju powielania (np. do zilustrowania książki lub na kalendarze), proszę o kontakt bezpośrednio ze mną.

Wartości intelektualne na obrazach i w słowach – przestrzenie życia?

Czasem na pewno tak, a czasem być może tak, czyli nie zawsze. To co zawiera ta strona? Tak.

Malarstwo – fascynująca dziedzina sztuki?

Zapraszam na kurs (oferta w przygotowaniu): Malarstwo i Ty – „pojęcia”

Malarstwo i Ty – START, to krótki kurs malarstwa, który prowadziłam w mojej pracowni od marca 2010 do grudnia 2012 roku.

Dla kogo był ten kurs?

  1. Dla poszukujących wartościowego sposobu spędzania wolnego czasu.
  2. Dla zestresowanych i przemęczonych.
  3. Dla pragnących uczyć się malarstwa.
  4. Dla planujących dalsze kształcenie w kierunkach artystycznych.
  5. Dla zainteresowanych nauczeniem się malarskiego sposobu oglądania otaczającej nas rzeczywistości, nie tylko w galeriach.
  6. Dla osób, które otrzymały taki kurs w prezencie.

Najprawdopodobniej również:

  1. Dla osób pragnących nie wpaść w chorobę alkoholową w chwilach jakiegoś kryzysu (kurs ten byłby rodzajem profilaktyki), dla tzw. trzeźwych alkoholików (kurs ten byłby rodzajem rehabilitacji) oraz dla pragnących definitywnie porzucić alkohol, ale to byłby temat do testowania na własną odpowiedzialność osób uzależnionych od alkoholu, który zawsze można skonsultować z wybranym terapeutą uzależnień od alkoholu (odwykowych ofert w Internecie jest sporo), a ja nie chcę wiedzieć kto ma te motywacje. Malowanie amatorskie ma inne oddziaływanie na organizm osoby malującej niż malowanie profesjonalne, dlatego uważam, że można próbować tego kursu nawet przy takiej motywacji. Chodzić musi wtedy o odciągnięcie uwagi od substancji uzależniającej w kierunku estetyki aż do zapomnienia o nałogu.

Zachęcałam też:

  1. Osoby, które cierpią na bóle odkręgosłupowe z powodu spędzania dużej ilości czasu w pozycji siedzącej. To moje doświadczenie ostatnich dwóch-trzech lat, którym nie waham się podzielić (piszę te słowa w 2014 roku). Po kilku godzinach pracy przy komputerze, kiedy się podejmuje pracę stojąc przy sztaludze odczuwa się wyraźną ulgę.
  2. Taki kurs przyda się także tym, którzy zajmują się fotografią, ponieważ uczy wrażliwości nie tylko na kreskę i kolor, ale też na kompozycję i perspektywę.
  3. Osoby starsze (za seniorów uważam osoby na emeryturze, czyli już nie pracujące, czyli dysponujące większą ilością wolnego czasu), które nie obawiają się komputerowych wyzwań, także namawiam do sięgnięcia po ten kurs. Da im to nową pewność siebie, która - kto wie? - może pomoże im znów zaimponować i dzieciom, i wnukom?
  4. Księży, osoby konsekrowane i samozatrudnionych, czyli osoby potrzebujące na chwilę się oderwać od trudnych i bardzo trudnych tematów, osoby przemęczone, bardzo przemęczone i przemęczone skrajnie. To jest aktywna forma wypoczynku. Dobra i kształcąca "zabawa". Wyzwanie i też trud. Przyda się.

Wszystkich uczestników pracownianej wersji kursu serdecznie pozdrawiam,

Renata Kucharska

Jeśli chcesz, poczytaj opinie o kursie.

Coś o pięknie:

(ten krótki tekst zamieszczony poniżej napisałam w 2010 r.)

Podobno tyle widzimy, ile wiemy. A jak widzimy piękno?

Starożytni Grecy widzieli je w rzeczach (kształty, barwa) i dźwiękach. Potrafili też dostrzec piękno myśli i obyczajów. „Filozofowie klasycznej Grecji za najprawdziwsze piękno mieli właśnie duchowe, moralne piękno charakteru, umysłowe piękno myśli” (W. Tatarkiewicz). Możemy wyróżnić trzy znaczenia słowa „piękno”:

  1. znaczenie najszersze – obejmuje nie tylko dziedzinę estetyki, ale też etyki.
  2. znaczenie pośrednie – piękne jest to, co wywołuje przeżycie estetyczne, a więc barwa, dźwięk, myśl.
  3. znaczenie ograniczone do dziedziny wzroku – piękne jest to, co wywołuje przeżycie estetyczne, ale tylko w obszarze widzialnym (barwa i kształt).

Wielka Teoria, to pomysł starożytnych na opisanie, czym jest piękno. Ogólnie można powiedzieć, że „piękno polega na proporcji części”, ale w przypadku Wielkiej Teorii bardzo dokładnie je określono. W sztukach wizualnych stwierdzono, że „piękno pojawia się jedynie w przedmiotach, których części mają się do siebie jak liczby proste: jeden do jednego, jeden do dwóch, dwa do trzech itd. Szczegółowy wykład Wielkiej Teorii zachował się w słynnym traktacie Witruwiusza o architekturze. Platon stwierdził, że „zachowanie miary i proporcji jest zawsze piękne”, a „brzydota jest brakiem miary”. Wielką Teorię skrytykował dopiero pod koniec starożytności Plotyn, który zauważył, że nie tylko przedmioty złożone są piękne. Piękne jest także światło. Jego teoria piękna mówiła, że piękno polega na „proporcji i blasku”. W końcu ukształtowały się dwie równoległe linie teorii piękna:

  1. Linia, którą żarliwie popierał św. Augustyn i który jest autorem słynnej formuły piękna: „umiar, kształt i ład”, wywodząca się wprost z Wielkiej Teorii.
  2. Linia Plotyna, którą gorąco wsparł św. Tomasz z Akwinu i która poszerzała Wielką Teorię o obecność blasku.

Z Wielką Teorią łączono tezę, że prawdziwe piękno poznajemy przez rozum, a nie zmysłami. Starożytni Grecy uważali za dogmat to, że świat jest piękny. Kiedy filozofowie postawili sobie pytanie: „dlaczego świat jest piękny?” wkrótce znaleźli odpowiedź: „bo jest dziełem Boga”. Pitagorejczycy, Platon, Arystoteles zakładali, że piękno jest obiektywne: „To, co piękne jest piękne nie ze względu na coś innego, ale piękne zawsze i dla siebie” (Platon). Z kolei św. Tomasz z Akwinu uważał, że „nie dlatego coś jest piękne, że to kochamy, lecz dlatego kochamy, że coś jest piękne”. Ten filozof wymyślił też definicję piękna: „piękne są rzeczy, które podobają się, gdy się je ogląda”.

Kryzys Wielkiej Teorii pojawił się dopiero w XVIII wieku, a więc 2000 lat! po jej powstaniu. W jej krytyce najdalej poszli romantycy, którzy odkryli piękno w braku regularności, w malowniczości i w wyrażaniu uczuć. Klasyczna teoria zdolność rozpoznawania piękna przypisywała rozumowi, natomiast romantycy uważali, że to poprzez wyobraźnię, smak, a nawet specjalny „zmysł piękna” potrafimy to piękno dostrzec. W wieku XX stało się natomiast coś niezwykłego. Niektórzy doszli do wniosku, że piękno jest w zasadzie bez znaczenia, a w sztuce chodzi najbardziej o wywołanie jakiegoś rodzaju szoku u odbiorcy. Guillaume Apollinaire wręcz stwierdził, że „brzydotę lubimy dziś równie jak piękno”. No cóż, dziś wydaje się, że takie myślenie nie wytrzymuje próby czasu, a staranie o oderwanie sztuki od piękna nie powiodło się.

Dla starożytnych Greków piękno było właściwością świata, świat fascynował ich swoim pięknem i pragnęli owo piękno dostrzegać i wydobywać tak, aby stawało się jeszcze bardziej widoczne. Na początku XX wieku stwierdzono, że „piękno jest znaczącą formą, a znaczenie formom nadaje artysta, formy przyrody go nie posiadają”. Dla starożytnych rozum pozwalał na postrzeganie piękna. Inaczej w XVIII wieku - drogą do piękna stała się wyobraźnia i smak. W starożytności uznano, że piękno jest wartością obiektywną, natomiast w XVIII wieku pojawiły się poglądy o subiektywizmie piękna. Wreszcie w XX wieku próbowano oderwać sztukę od piękna twierdząc, że piękno jest formą ograniczającą wolność sztuki, a sztuka bardziej niż zachwycać, powinna szokować. W czasach współczesnych, przy całej fascynacji różnorodnością, wydaje się jednak możliwe wyczuwać spory głód mądrej estetyki, w moim osobistym przekonaniu, czerpiącej z dziedzictwa kultury chrześcijańskiej.

W ramach podsumowania

Dla starożytnych Greków piękno było właściwością świata, świat fascynował ich swoim pięknem,  pragnęli owo piękno dostrzegać i wydobywać tak, aby stawało się jeszcze bardziej widoczne. Na początku XX wieku stwierdzono, że „piękno jest znaczącą formą, a znaczenie formom nadaje artysta, formy przyrody go nie posiadają”. Dla starożytnych rozum pozwalał na postrzeganie piękna. Inaczej w XVIII wieku – drogą do piękna stała się wyobraźnia i smak. W starożytności uznano, że piękno jest wartością obiektywną, natomiast w XVIII wieku pojawiły się poglądy o subiektywizmie piękna. Wreszcie w XX wieku próbowano oderwać sztukę od piękna twierdząc, że piękno jest formą ograniczającą wolność sztuki, a sztuka bardziej niż zachwycać, powinna szokować. W czasach współczesnych, przy całej fascynacji różnorodnością, wydaje się jednak możliwe wyczuwać spory głód mądrej estetyki, w moim osobistym przekonaniu, czerpiącej z dziedzictwa kultury chrześcijańskiej.

Bibliografia:

Krótki utwór tekstowy:

O! „Kocham” Kraków, bo to nie grzech.

Krótka obrona magistrów sztuki:

Nie jest prawdą, że dobrzy malarze są dlatego dobrzy, że są pouszkadzani. To paskudne pomówienie. Niestety spotkałam się z tego typu zdaniem na temat twórców. Dlatego oburzona, oświadczam: żeby malować profesjonalnie trzeba mieć silne nerwy i bardzo dobry kontakt z własnymi emocjami. Kto nie ma, nie powinien się brać za ten zawód. Tzw. terapia sztuką to coś zupełnie innego. Zaświadczenie niech będzie potwierdzeniem, że byłam sprawdzić.

Krótka podpowiedź jak się regenerować, kiedy się maluje profesjonalnie:

Od czasu do czasu zaaplikować sobie szybkie chodzenie; od czasu do czasu wypić lampkę dobrego wina (dot. osób nieuzależnionych); od czasu do czasu dobrze się wyspać; od czasu do czasu zająć się rozumieniem tekstu, a nie obrazu; od czasu do czasu zrobić sobie opuszkami palców automasaż głowy.

Krótka aprobata dla malarzy malujących amatorsko:

Malarstwo malarzy amatorów jest mało świadome, ponieważ świadomość tego co się robi na podobraziu uzyskuje się w drodze przynajmniej kilkuletniego kształcenia akademickiego, ale niekoniecznie musi malarzowi zależeć na tej świadomości, więc można z całą pewnością wybrać dla siebie malarstwo amatorskie i może to być jak najbardziej świadomy wybór, a nie jakaś życiowa porażka. Malarze amatorzy mogą z powodzeniem sprzedawać swoje prace, ponieważ ich malarstwo jest łatwiejsze w odbiorze. Pozostają jednak w pewnego rodzaju ciemności twórczej, której nie mają malarze profesjonalni.

Krótki utwór tekstowy:

Nawrócenie to życie i zwycięstwo miłości, a drogą do tego zwycięstwa – miłosierdzie. Prawda, że prawda?

21 grudnia 2014 r.

Krótki utwór tekstowy:

Pewnego razu spotkałam miłość. Zdumienie zajęło mi kilka miesięcy lub kilka lat. Kiedy się skończyło, przyszło wreszcie pojęcie:

— Ale cicha i piękna. Jak wiosna.

12 lutego 2015 r.

Krótki utwór tekstowy:

Nawrócenie, jego sens, to jest wiara w Bożą miłość do nas, wiara która owocuje czynem. To wiara w to, że Pan Jezus nie potrzebuje naszej pomocy w znaczeniu, że sobie bez nas nie poradzi, ale potrzebuje w tym znaczeniu, że miłość bliźniego, pomoc potrzebującym uszczęśliwia nas, czyli kochane dzieci Boże. Nawrócenie to jest odrzucenie myślenia handlowego w relacjach niebiznesowych, odrzucenie myślenia magicznego wszędzie, a wiara w relacje miłości pomiędzy człowiekiem, a człowiekiem i pomiędzy Bogiem, a człowiekiem. Nie otrzymujemy Bożych łask, ponieważ uczyniliśmy dobry uczynek, w nagrodę, ale z Bożej miłości, z Bożej woli, ale dlatego bierzemy się za dobre uczynki, ponieważ to nas uszczęśliwia, ponieważ taka jest nasza natura. Tak zostaliśmy stworzeni. Miłość potrzebuje środowiska wolności, a więc nie za coś coś, bo wtedy faktycznie najlepsze pozostaje XVI-wieczne świętojanowe i genialne nic, a z miłości.

18 kwietnia 2015 r.