Myślę, więc... maluję

Nie lękajcie się”. Jeśli te słowa mówi św. Jan Paweł II, promotor „cywilizacji miłości”, rozumiem je jako zachętę do zapanowania nad własnym lękiem, strachem, nad obawami, które utrudniają mi zwrócenie się do miłości, czyli wybór dobra, czyli pełniejszą realizację dwóch przykazań miłości. Owo zapanowanie wcale nie musi oznaczać, że ten lęk, strach lub jakąś obawę przestanę odczuwać, choć i to jest możliwe. A Ty jak rozumiesz te słowa?

***

Bóg jest Miłością”. Jeśli wyakcentuję słowo „Bóg”, dochodzę do wniosku, że zdanie to zawiera informację o tym, że to właśnie Bóg jest Miłością, a nie ktoś inny. Jeśli natomiast akcent przerzucę na słowo „Miłość”, odczytuję sens tego zdania w odkryciu, że Bóg być może jest tylko Miłością. To „tylko” zawiera się w przypuszczeniu lub w braku informacji w tym zdaniu o tym, że Bóg jest też Miłosierdziem. A Ty jak rozumiesz te słowa?

***

Przekroczyć próg nadziei”. Tytuł tej rewelacyjnej książki rozumiem na dwa sposoby: 1.„przekroczyć próg nadziei”, czyli wyjść z „pokoju” nadziei i wejść do „pokoju” miłości, i to na dodatek w godziwy sposób, czyli przez próg (bez przemocy, psychomanipulacji itd.); 2. wejść w nadzieję, czyli przyjąć do swojego życia po cnocie wiary, która jest pierwszą z cnót Boskich, cnotę nadziei, po to żeby właśnie z jej pomocą odnaleźć wreszcie prawdziwą miłość. A Ty jak rozumiesz te słowa?

***

Słówko „kultura” rozumiem jako określenie na wszelki nieniszczący przejaw aktywności człowieka. Tyle jest kultury, ile jest zgody na piękno i dobro. Samo piękno nie wystarczy. A Ty jak rozumiesz to słówko?

***

Prawo naturalne” rozumiem jako to co znajduje się w sercu człowieka, który nie tylko postanowił nie być parszywcem, ale też realizuje to postanowienie, ale nie mam pewności, że dobrze je rozumiem, bo całkiem możliwe, że prawo naturalne miesza mi się z prawem moralnym. A Ty jak to rozumiesz?