malarstwo i Ty - sztuka z bliska

®

Witam serdecznie! Informację o moim wykształceniu, a więc uzasadnienie mojego świadczenia „usług edukacyjnych w zakresie kultury i sztuki w tym malarstwa” można znaleźć najszybciej na podstronie kwalifikacje, natomiast dane dotyczące mojej działalności gospodarczej można przeczytać na przykład na podstronie oferta.

Flaga Szwecji Flaga Francji Flaga Polski

Rozmaitości: Rozumiem to tak, a Ty?Rozmaitości: nasze eko

Myślę, więc... maluję

Nie lękajcie się”. Jeśli te słowa mówi św. Jan Paweł II, promotor „cywilizacji miłości”, rozumiem je jako zachętę do zapanowania nad własnym lękiem, strachem, nad obawami, które utrudniają mi zwrócenie się do miłości, czyli wybór dobra, czyli pełniejszą realizację dwóch przykazań miłości. Owo zapanowanie wcale nie musi oznaczać, że ten lęk, strach lub jakąś obawę przestanę odczuwać, choć i to jest możliwe. A Ty jak rozumiesz te słowa?

***

Bóg jest Miłością”. Jeśli wyakcentuję słowo „Bóg”, dochodzę do wniosku, że zdanie to zawiera informację o tym, że to właśnie Bóg jest Miłością, a nie ktoś inny. Jeśli natomiast akcent przerzucę na słowo „Miłość”, odczytuję sens tego zdania w odkryciu, że Bóg być może jest tylko Miłością. To „tylko” zawiera się w przypuszczeniu lub w braku informacji w tym zdaniu o tym, że Bóg jest też Miłosierdziem. A Ty jak rozumiesz te słowa?

***

Kiedyś, przed laty, przeczytałam wiersz ks. J. Twardowskiego, który chciałabym tu przytoczyć. Nie mam 100%-owej pewności, że pamiętam go idealnie, ale to co pamiętam brzmi w ten sposób: „Musi być dobrze i niedobrze, bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze”. Te słowa odbieram jak kolejną podpowiedź jak z użyciem rozumu wydostać się z czegoś co być może jest jakąś sektą. M. in. można próbować właśnie za pomocą tego wiersza. Jeśli odnajdujesz się w grupie osób, w której zaczyna Ci się wydawać, że jest w niej wszystko dobrze (nie mam na myśli tego typu zespołu osób, w którym każdy się stara, aby było jak najlepiej, bo wtedy właśnie jest to dobrze i niedobrze [raz się dogadywanie udaje, a innym razem nie za bardzo, więc czasem robią się nieporozumienia, które się potem wyjaśnia i znów jest dobrze], ale o pewien rodzaj niedobrej gry, w której się coś ukrywa, żeby się coś nie wydało, czyli w pewnym sensie się kłamie udając, że jest super wtedy, kiedy na pewno nie jest, bo wydarzyło się coś takiego, że tak na serio, to już dawno trzeba pogadać, a tam wciąż nie ma z kim), a cały świat zewnętrzny zaczyna Ci się wydawać totalnie zły, to właśnie jest niedobrze i trzeba się zacząć z tej grupy wydostawać. A Ty jak rozumiesz słowa tego wiersza?

***

Słówko „kultura” rozumiem jako określenie na wszelki nieniszczący przejaw aktywności człowieka. Tyle jest kultury, ile jest zgody na piękno i dobro. Samo piękno nie wystarczy. A Ty jak rozumiesz to słówko?

***

Prawo naturalne” rozumiem jako to co znajduje się w sercu człowieka, który nie tylko postanowił nie być parszywcem, ale też realizuje to postanowienie, ale nie mam pewności, że dobrze je rozumiem, bo całkiem możliwe, że prawo naturalne miesza mi się z prawem moralnym. A Ty jak to rozumiesz?

Krótki utwór tekstowy:

O! „Kocham” Kraków, bo to nie grzech.

Krótka obrona magistrów sztuki:

Nie jest prawdą, że dobrzy malarze są dlatego dobrzy, że są pouszkadzani. To paskudne pomówienie. Niestety spotkałam się z tego typu zdaniem na temat twórców. Dlatego oburzona, oświadczam: żeby malować profesjonalnie trzeba mieć silne nerwy i bardzo dobry kontakt z własnymi emocjami. Kto nie ma, nie powinien się brać za ten zawód. Tzw. terapia sztuką to coś zupełnie innego. Zaświadczenie niech będzie potwierdzeniem, że byłam sprawdzić.

Krótka podpowiedź jak się regenerować, kiedy się maluje profesjonalnie:

Od czasu do czasu zaaplikować sobie szybkie chodzenie; od czasu do czasu wypić lampkę dobrego wina (dot. osób nieuzależnionych); od czasu do czasu dobrze się wyspać; od czasu do czasu zająć się rozumieniem tekstu, a nie obrazu; od czasu do czasu zrobić sobie opuszkami palców automasaż głowy.

Krótka aprobata dla malarzy malujących amatorsko:

Malarstwo malarzy amatorów jest mało świadome, ponieważ świadomość tego co się robi na podobraziu uzyskuje się w drodze przynajmniej kilkuletniego kształcenia akademickiego, ale niekoniecznie musi malarzowi zależeć na tej świadomości, więc można z całą pewnością wybrać dla siebie malarstwo amatorskie i może to być jak najbardziej świadomy wybór, a nie jakaś życiowa porażka. Malarze amatorzy mogą z powodzeniem sprzedawać swoje prace, ponieważ ich malarstwo jest łatwiejsze w odbiorze. Pozostają jednak w pewnego rodzaju ciemności twórczej, której nie mają malarze profesjonalni.

Krótki utwór tekstowy:

Nawrócenie to życie i zwycięstwo miłości, a drogą do tego zwycięstwa - miłosierdzie. Prawda, że prawda?

21 grudnia 2014 r.

© malarstwo i Ty Renata Kucharska, 2010-2017.